Lista tematów:

  1. Wolność! Nic nie musieć?
  2. Wiara! Nie ma rzeczy niemożliwych?
  3. Bóg! „Prawie” robi różnicę?
  4. Tożsamość! Być czy nie być?
  5. Cierpienie! Niesione wspólnie cierpienie to pół cierpienia?
  6. Miłość! Miłość jest ślepa?
  7. Niepowodzenia! Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy?
  8. Sens! Każdy jest kowalem swojego losu?
  9. Śmierć! Co trwa dłużej niż wieczność?

 

 

  1. Wolność! Nic nie musieć?

Osobisty, zawodowy i tym samym ekonomiczny sukces jest dla wielu ludzi godnym zrealizowania celem życia. Wielu chce być kimś, do czegoś dojść. Dotrzeć do momentu, w którym tylko robi się to, co się chce. Czyli krótko – być prawdziwie wolnym. Sukces zawodowy i finansowy nie jest sam w sobie niczym złym. Gdy jednak całe życie kręci się jedynie wokół niego, i gdy wierzy się, że tylko w ten sposób nasza dusza kiedyś „odpocznie”, to ułuda. Krótkowzrocznością jest też dbanie jedynie o siebie samego i stawianie tego jako cel nr 1. Jezus w swej opowieści o bogatym gospodarzu, którego pole przyniosło obfity plon, znajduje bardzo dobry i aktualny przykład. On wskazuje jasno – możesz uratować swoje życie, jeśli powierzysz je Jezusowi.

 

  1. Wiara! Nie ma rzeczy niemożliwych?

Jest wiele powodów, przez które współcześni ludzie nie chcą lub nie mogą wierzyć. Z jednej strony są to ci, którzy nie mają potrzeby żeby wierzyć. Ale też można znaleźć takich, którzy chętnie by wierzyli, lecz po prostu z pewnych powodów „nie mogą”, np. przez doświadczenia, wychowanie, poglądy na świat, wewnętrzne blokady. Takich osób nie da się łatwo przekonać samymi faktami i informacjami. Tu potrzebna jest zmiana paradygmatu, a więc potrzeba spojrzenia na tą samą rzecz z innej strony. „Niewierny Tomasz” jest dobrym przykładem dla takich ludzi. On chce, ale po prostu nie może uwierzyć w to, co słyszy, i traktuje to bardzo poważnie. A Jezus odnosi się do niego tak samo poważnie, spotyka się z nim (widzialnie) w jego ciemności, rozczarowaniu, w jego niepowodzeniach. Jezus nie oczekuje od Tomasza, że najpierw zmieni swoje myślenie, lecz spotyka go dokładnie tam, gdzie właśnie się znajduje. Jezus obiecuje, że ludzie, którzy naprawdę chcą wierzyć, ale nie mogą, poznają Go i przeżyją spotkanie z Nim. I z tego pierwszego spotkania robi się pierwszy krok. Z pierwszego kroku powstaje droga, a w miarę przebywania drogi rośnie doświadczenie. Kto szuka, zostanie znaleziony. Ale też kto da się znaleźć, zacznie odkrywać!

 

  1. Bóg! „Prawie” robi różnicę?

Jest wiele różnych relacji, w których ludzie znajdują się z Bogiem. Obaj bracia z historii o synu marnotrawnym pokazują dwie takie możliwości. Jedni stawiają Boga poza nawiasem i sami tworzą swoje życie daleko od Niego. Za przykład może tu posłużyć młodszy syn. Inni żyją i pozostają w Bożej bliskości (jak starszy). Oni są tu od „zawsze”. Nabożne tradycje (rodzice), szkółka niedzielna, domowe koło biblijne, chodzenie na nabożeństwa.... są im doskonale znane. Poruszają się w bliskości Kościoła i parafii. Może są nawet zaangażowani. Lecz nie mają prawdziwego domu u Boga i głębokiej relacji z kochającym Ojcem. Może i po cichu myślą, że życie bez Niego jest „lepsze”. Nie wierzą, że Bóg interesuje się ich życiem i że ich kocha, dlatego odczuwają niewiele radości i spełnienia w swoim byciu chrześcijaninem. Z poczucia obowiązku, ze strachu i przyzwyczajenia pozostają mniej lub bardziej w bliskości kręgu ludzi wierzących. I to o tych ludzi chodzi w tym temacie.

 

  1. Tożsamość! Być czy nie być?

Pytanie o własną tożsamość od zawsze jest niezwykle ważne. Dla młodych ludzi jest to pytanie podstawowe, niezbędne do rozwoju ich osobowości. Ale też w dorosłym życiu to pytanie ciągle się pojawia. Z wynalezieniem Internetu pytanie o tożsamość nabrało nowej  roli. W obliczu powodzi informacji zalewającej nas w sieci, powstają pytania: Kto i co o mnie wie?, Co się dzieje z moimi danymi, jakie pozostawiam w sieci? Kto mnie zna?, Kim jestem?, Komu jeszcze mogę ufać? Nasza tożsamość konstytuuje się przez kontakt z inną osobą. Często porównujemy siebie i nasze życie z życiem innych ludzi. To może prowadzić do wzmocnienia, ale i do osłabienia naszej wartości, gdyż w porównaniu bardzo szybko zauważamy nasze „złe” strony. Jezus zaprasza do spojrzenia na swoją wartość z perspektywy Jego miłości. Zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i ukierunkowani w stronę relacji z Nim. On nas zna i kocha. On czeka na to, żebyśmy Go naśladowali.

 

  1. Cierpienie! Niesione wspólnie cierpienie to pół cierpienia?

„Jeżeli Bóg jest wszechmogący i jednocześnie jest jak kochający Ojciec, jak może pozwalać na cierpienie?” Takie lub podobne pytania stawiane są przez ludzi w obliczu własnych bądź cudzych doświadczeń związanych z cierpieniem. I kolejne: „Jak mam obejść się sensownie z doświadczanym cierpieniem?” Bóg nie wypowiedział się tylko teoretycznie na temat cierpienia. On w Jezusie Chrystusie w najwyższym wymiarze doświadczył go i je przezwyciężył. Niesione wspólnie cierpienie nie jest tylko połową cierpienia, lecz „przezwyciężonym” przez Boga cierpieniem. Bóg jest tym, do którego możemy się zwrócić w naszych cierpieniach.

 

  1. Miłość! Miłość jest ślepa?

Miłość jest jednym z najważniejszych tematów ludzkiego życia. Czy to w muzyce, telewizji lub w życiu prywatnym – ciągle się do niej odwołuje. Autorzy tekstów nowotestamentowych przejęli pojęcie „agape” i nadali mu znaczenie Bożej miłości, która nie szuka swego i daje siebie w pełni. To właśnie do tej miłości „agape”, która nie czyni ślepym, a raczej otwiera nam oczy, odwołuje się PROCHRIST LIVE 2015 w swym wiodącym temacie „Miłość bez końca”. Szczególnym wyzwaniem przy tym temacie jest  zmiana perspektywy – z miłości międzyludzkiej na miłość Bożą. Tu mógłby pomóc fragment z J 15,13 („Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich.”), by nakierować uwagę na wydarzenia na krzyżu.

 

  1. Niepowodzenia! Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy?

Często dochodzą do nas informacje, że osoby z naszego otoczenia lub też osoby publiczne doświadczają niepowodzeń i ponoszą porażki. W zależności od tego w jak bliskich kontaktach jesteśmy z daną osobą, to inaczej obchodzimy się z tym faktem. Gdy dotyka to naszych przyjaciół wtedy, np. współczujemy i próbujemy jakoś pomóc. Gdy dotyczy to osób mało nam znanych, możemy osądzać. Jednak co się dzieje, gdy niepowodzenie dotyczy nas osobiście? Wątpimy w siebie, zaczynamy się bać, pytamy: Jak mam obejść się z własną porażką? Co inni o mnie pomyślą? Czy mogę teraz spotkać Boga, czy odwrócił się ode mnie? Co teraz o mnie myśli?

 

  1. Sens! Każdy jest kowalem swojego losu?

Czy życie ma sens? A jeśli tak, to jaki? Dla kogo/czego warto żyć? Do czego jestem przeznaczony? Jaki jest cel mojego życia? Każdy człowiek zadaje sobie pytania o jego sens. Może nie zadaje ich wprost, lecz to co wydaje mu się być najważniejsze, to do czego dąży (kariera, rodzina, pieniądze, zdrowie, zabawa...) jest jego osobistym sensem. Ale czy to oto chodzi? Dlaczego i po co człowiek żyje? Bóg stworzył człowieka, by mieć z nim relację. Człowiek żyje więc po to, by być w relacji. To jest jego przeznaczenie, powód dla którego istnieje. Relacja z Bogiem jest przy tym kluczową relacją dla wszystkich innych relacji. To od relacji zależy, w jaki sposób się rozwijamy i czy jesteśmy zadowoleni. Najważniejsza jest w tym pełna miłości postawa Boga w stosunku do nas. Nasze relacje z samym sobą i z innymi ludźmi otwierają się na nowo przez nieuzależnione od niczego przyjęcie nas przez Boga i przebaczenie, którym obdarowuje nas Jezus.

 

  1. Śmierć! Co trwa dłużej niż wieczność?

Jest wiele opinii na temat tego, co dzieje się po śmierci. Każda religia głosi coś innego, każdy człowiek ma swoje własne wyobrażenia. Jedni wierzą w reinkarnację, inni wierzą, że po śmierci wszystko będzie lepsze, a inni znów, że po śmierci nic nie ma. Mimo tego, że istnieje wiele diametralnie różnych poglądów na śmierć,  wydaje się, że jedynie niewielu ludzi chce się nią zajmować. Zazwyczaj dzieje się to dopiero wtedy, gdy ktoś z bliskich umiera, samemu zostaje się doświadczonym przez ciężką chorobę lub ciężki wypadek. Ale jako chrześcijanie mamy wspaniałą perspektywę! Niebo, przedstawiane w Biblii, jest miejscem gdzie nie będzie wojen, żadnej formy cierpienia, łez żałoby i żadnego strachu. Ludzie będą żyć w radości, jedności i nie kończącej się miłości. To jest warte przekazania dalej.